Przesuwając paciorki różańca
Źródło: A. Janczak, Przesuwając paciorki różańca, Wydawnictwo Księży Sercanów SCJ, Kraków 1996.
Wstęp
„Różaniec jest moją umiłowaną modlitwą. Modlitwą cudowną. Cudowną w swej prostocie i w swojej głębi” – są to słowa naszego Papieża, Jana Pawła II. Inni papieże także wysoko oceniali modlitwę różańcową. Św. Pius V w czasie wojny z Turcją wezwał wiernych do odmawiania Różańca. Zwycięstwo słabej floty chrześcijańskiej nad muzułmanami pod Lepanto (1571) zostało wyproszone właśnie modlitwą różańcową. Papież Leon XIII każdego roku swego pontyfikatu kierował do wiernych list o Różańcu. Św. Pius X powiedział: „Dajcie mi armię, która odmawia Różaniec, a dokonam podboju świata”. A oto słowa Kardynała Newmann’a: „Różaniec to trzymanie całej wiary w swoich rękach. Różaniec uczy nas otwarcia na drugiego człowieka, uczy, że Bóg nie umarł, że człowiek nie jest zostawiony samemu sobie, że wybrał Maryję i dał nam za Matkę, żebyśmy nie wątpili, żebyśmy nie byli pozostawieni sami sobie”.
Pius XII: „Pragniemy, aby przede wszystkim w łonie rodziny zwyczaj odmawiania Różańca św. został przyjęty, był pobożnie zachowywany i coraz intensywniej praktykowany. Na darmo poszukuje się lekarstwa na osłabienie wiary w życiu publicznym, jeżeli rodzina, podstawa ludzkiej społeczności, nie wróci do norm zawartych w Ewangelii (...). Aby podjąć to jakże trudne zadanie, potwierdzam, że odmawianie Różańca św. jest niezwykle skutecznym do tego środkiem. Jakże piękny to widok – jakże miły Bogu – kiedy wieczorem chrześcijański dom rozbrzmiewa dźwiękiem powtarzanych modlitw ku czci Królowej Nieba! Wtedy to wspólny Różaniec gromadzi przed wizerunkiem Dziewicy, w godnej podziwu jedności serc, rodziców i dzieci. (...) On jednoczy ich pobożnie z nieobecnymi i zmarłymi. On łączy ich ściślej w pięknym związku miłości z Najświętszą Dziewicą, która jak kochająca Matka przychodzi do swoich dzieci, obdarowując je obfitością darów zgody i pokoju... Wtedy dom chrześcijańskiej rodziny staje się sanktuarium, świątynią, gdzie Różaniec św. jest nie tylko modlitwą, która każdego dnia wznosi się do nieba, ale także najbardziej skuteczną szkołą chrześcijańskiego życia” (13.08.1951).
„Osobista i wspólnotowa codzienna modlitwa jest jednym z ważniejszych czynników wzmacniających rodzinę” – powiedział Jan Paweł II w nowojorskiej katedrze św. Patryka (07.10.1995). Szczególnie rodzinom polecił odmawianie Różańca, „a zwłaszcza jego tajemnic radosnych, które pomagają nam skupić uwagę na życiu Świętej Rodziny z Nazaretu” (KAI, 72, 10.10.95).
Do odmawiania Różańca zachęca nas i sama Maryja, gdy w objawieniach w Lourdes, w Fatimie, a ostatnio w Medjugorie prosi o odmawianie tej prostej, a jednocześnie głębokiej modlitwy.
Nasza Niepokalana Matka lubi Różaniec – już to samo powinno nas zachęcać do odmawiania go razem z Nią, do wspólnego z Nią rozważania tajemnic życia Chrystusa, Wcielonego Boga, Jej Umiłowanego Syna, z którym była tak głęboko, po matczynemu związana. W tajemnicach różańcowych rozważamy przecież ścisłą wspólnotę życia Chrystusa i Maryi, Matki i Syna. Do tej właśnie wspólnoty życia zaprasza i zachęca Maryja także i nas. „W tajemnicach różańca Maryja modli się wraz z nami” (Jan Paweł II). Ktoś powiedział: „Gdy biorę różaniec do ręki, to tak się czuję, jakbym swoje ręce wkładał w dłonie Niepokalanej Matki”. Właśnie! Trzeba także pamiętać, że Różaniec Jest modlitwą ewangeliczną, skupioną na tajemnicy Wcielenia odkupieńczego (...) jest modlitwą o nastawieniu chrystologicznym” (Paweł VI, Marialis cultus).
Odmawianie Różańca nie polega na mechanicznym tylko przesuwaniu paciorków. Konieczne jest rozważanie poszczególnych tajemnic. Kontemplacja, pobożne wpatrywanie się w tajemnice życia Jezusa i Maryi sprawi, że przesiąkniemy Ich duchem, ofiarną i wierną miłością Boga, przejawiającą się w doskonałym pełnieniu Jego woli. Tę postawę Chrystusa i Maryi będziemy śledzić i rozważać we wszystkich tajemnicach Różańca. Trzeba jednak nie tylko rozważać, ale i naśladować Ich postawę w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Odmawianie Różańca nie może być tylko przeżyciem uczuciowym, choć i to jest ważne, ale powinno zmuszać do naśladowania Jezusa i Maryi. Tylko takie odmawianie Różańca będzie owocne dla naszego życia chrześcijańskiego, będzie powoli, ale skutecznie przemieniać i upodabniać nas coraz bardziej do Jezusa oraz Jego i naszej Matki.
W naszym życiu chrześcijańskim dostrzegamy bolesny, wręcz tragiczny, rozdźwięk między wiarą a postępowaniem. Wpatrując się w życie Chrystusa i Maryi w tajemnicach różańcowych, coraz głębiej będziemy rozumieć konieczność ścisłej zgodności między naszą wiarą a życiem. Mały wpływ wiary na nasze życie dowodzi płytkości naszego chrześcijaństwa i może doprowadzić do całkowitego zaniku wiary. Zanik zaś wiary powoduje zagubienie sensu i celu życia na ziemi oraz zapomnienie o istnieniu życia wiecznego. Zawierzenie Bogu, który jest naszym Ojcem i zna potrzeby swoich dzieci, stanowi dominantę postawy chrześcijanina wobec wszelkich wartości. Przywiążmy się więc do Maryi łańcuchem Różańca, a zabezpieczy nas to przed pomyleniem drogi, ułatwi osiągnięcie celu naszego życia na ziemi i bezbłędnie zaprowadzi do domu Ojca w niebie.
Rozważanie tajemnic Różańca oprzemy na tekstach Ewangelii, a więc na czynach i słowach Chrystusa. Pogłębi to teologicznie naszą modlitwę. Rozważając bowiem tajemnice różańcowe, poznajemy jednocześnie działanie Boga w świecie dla dobra człowieka, umiłowanego Jego dziecka. Dla niego Syn Boży stał się Synem Człowieczym, narodził się z Dziewicy, która jest Jego i naszą Matką. Przesuwając paciorki różańca, śledzimy cały bezmiar miłości Boga ku człowiekowi – od Wcielenia Syna Bożego i Jego nauczania, poprzez konanie w Ogrodzie Oliwnym, Jego śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. A to wszystko nie jest cudną bajką, zmyśleniem, jest to fakt historyczny, udokumentowany nie tylko Pismem świętym. Odmawianie Różańca pogłębi naszą wiarę i dopomoże zrozumieć, że Bóg naprawdę jest Miłością (1 J 4,14), że po ojcowsku jest zatroskany o nasze prawdziwe dobro, o nasze wieczne zbawienie.
Dziś jesteśmy świadkami osłabienia wiary, mnożenia się różnych sekt, które żerują na słabej znajomości prawd wiary. I właśnie pogłębione rozważanie tajemnic Różańca wzmocni naszą wiarę, otworzy oczy na prawdę głoszoną przez życie, nauczanie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa Pana.
Zaproponowane rozważania tajemnic różańcowych są obszerne. Nie nadają się do odczytywania przed poszczególnymi tajemnicami. Trzeba raczej w wolnej chwili przeczytać całość. W czasie odmawiania Różańca będziemy znali ogólną myśl danej tajemnicy. Cytaty z Ewangelii i krótki komentarz wydarzeń i słów pomogą do głębszego i owocniejszego ich rozważania. „Jeśli modlitwę tę nabożnie będziemy odmawiać, zakiełkuje w naszych duszach słowo Boże i wyda owoc żywota, Jezusa Chrystusa. Odmawiajcie codziennie Różaniec, a w chwili śmierci błogosławić będziecie dzień i godzinę, kiedyście mi uwierzyli” (Św. Ludwik Maria Grignon de Monfort).
Dzięki Różańcowi pełniej uświadomimy sobie także, czym jest grzech, jak zgubne są jego skutki. I nie daj Boże, żeby dopiero na łożu śmierci otwarły się nam oczy na całe zło i skutki grzechu. Czym zaś jest grzech dla Boga i człowieka uczy i przypomina Różaniec. Wcielenie Syna Bożego miało na celu odkupienie człowieka, zgładzenie naszych grzechów, uratowanie nas od wiecznego odrzucenia przez Boga, który jest celem ostatecznym człowieka. Tajemnice bolesne każą nam rozważać tragiczne i upokarzające skutki grzechów ludzkich, które Chrystus wziął na siebie. Bolesna agonia w Ogrodzie Oliwnym, biczowanie, cierniem koronowanie i ukrzyżowanie, przejmująco wołają, czym jest grzech dla Boga i dla człowieka, ukazują całą jego złość i niszczycielską siłę. Bolesna i haniebna śmierć Chrystusa na krzyżu uczy, że grzech jest prawdziwym bogobójstwem. Nasze grzechy spowodowały śmierć Chrystusa, a jednocześnie Jezus – co za paradoks! – przez swoją śmierć zniszczył grzech i przywrócił człowiekowi przyjaźń z Bogiem.
Rozważanie tajemnic Różańca daje pogłębione zrozumienie całego zła i brzydoty grzechu, zachęca też, a nawet wprost zmusza, do unikania go za wszelką cenę. Dobre, pobożne i pełne miłości ku Jezusowi i Maryi odmawianie Różańca powinno i musi uwrażliwiać właśnie na zło grzechu. Każdego grzechu, a więc na zło nienawiści między ludźmi, na niesprawiedliwość, na egoizm. Musi otwierać oczy na indywidualne i społeczne skutki pijaństwa, na cały ogrom zła mordowania dzieci nie narodzonych, na zgorszenia, na wszelkiego rodzaju grzechy zwane nieczystymi, które odbierają człowiekowi wolność i godność ludzką. A ponadto kiedyś będziemy musieli ponosić skutki tych grzechów.
Różaniec, zwłaszcza rozważanie tajemnic bolesnych, będzie nas zmuszał do walki ze złem w nas samych i w świecie. Uświadomienie sobie zła grzechu, a z drugiej strony poznanie wielkości miłosierdzia Boga, który z otwartymi ramionami czeka na swe dzieci marnotrawne, powoli prowadzić nas będzie do przemiany życia, do nawrócenia i pojednania z Nim. Różaniec pod tym względem odgrywa ogromną rolę: otwiera oczy na całe zło grzechu, a równocześnie wyprasza siły konieczne do podźwignięcia się z najcięższych i najbardziej zastarzałych nałogów. Co wydawało się niemożliwością dla nas samych, stało się łatwe i możliwe do osiągnięcia dzięki Różańcowi, rozważaniu jego tajemnic tak pełnych miłości i miłosierdzia Jezusa i Maryi.